Pandemia koronawirusa jest wyzwaniem w niezwykle wielu aspektach, jednak z żadnym z nich nie udałoby się uporać, gdyby nie skuteczna komunikacja ze społeczeństwem. W tej materii nauka miała swoje zdanie specjalne.

Pandemia jest zjawiskiem społecznym: rozprzestrzenia się w społeczeństwie i tylko działania na poziomie społecznym są w stanie zahamować lub opanować ten proces.

Społeczeństwo musi wiedzieć, co ma robić oraz rozumieć te działania, aby w ogóle chcieć się do wytycznych dostosować.

Ważną rolę do spełnienia mają tu uniwersytety, a konkretniej ich pracownicy naukowi. Wirus, sposoby jego przenoszenia i to, w jaki sposób się zachowywać, aby było bezpiecznie, to skomplikowane zagadnienia. Ludzie mają wiele pytań, na które nikt lepiej nie odpowie, niż pracownicy naukowi.

Uniwersytety do Internetu

Wiele uczelni na naszym kontynencie zadbało o swoją kontrybucję do debaty publicznej oraz działalność edukacyjną.

Uniwersytet w Manchesterze ułatwił dziennikarzom kontakt do ekspertów poprzez stworzenie dedykowanej, przejrzystej strony internetowej i zorganizowanie zespołu specjalistów gotowych w przyspieszonym trybie odpowiadać na zapytania dotyczące najbardziej palących tematów w pandemii.

Na polskim podwórku wśród uczelni modny był YouTube.

“Jednym z najważniejszych naszych działań w czasie pandemii jest aktywny udział pracowników uczelni, specjalistów z zakresu epidemiologii i chorób zakaźnych w publicznej debacie. Już w pierwszych tygodniach pandemii rozpoczęliśmy w serwisie YouTube kampanię informacyjną dotyczącą nowych standardów zachowania zapobiegającego transmisji infekcji koronawirusowej”, mówi 300Gospodarce prof. Maciej Wilczak, rzecznik prasowy Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Najbardziej wykluczeni

Pandemia miała jednak największy (i najbardziej negatywny) wpływ na wykluczonych. Jedną z grup komunikacyjnie zepchniętych na najdalszy margines są głuchoniemi.

W Polsce szacuje się, że osób głuchoniemych jest pomiędzy 45 a 50 tys. osób i ich los odnalezienia się w chaosie pandemii zależy od powszechnej obecności tłumaczy na język migowy. W wielu krajach pandemia przyczyniła się do tego, że tłumaczenia na język migowy stały się standardem – np. w Niemczech.

Polski Związek Głuchych (PZG) od początku pandemii walczy o prawa do informacji osób wykluczonych w dobie koronawirusa.

Niestety, jak wskazywali w oficjalnym oświadczeniu, są jeszcze poważne braki.

“O ile konferencje premiera są tłumaczone na PJM, to konferencje po posiedzeniach Biura Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem prezydenta i premiera nie są tłumaczone. Nadal jest za mało tłumaczeń w TV, tylko TVP Info zwiększyło liczbę programów tłumaczonych” – pisał PZG.

Uniwersytety na pomoc

Jak się okazało, najbardziej wykluczona informacyjnie grupa mogła liczyć na pomocną dłoń ze strony uczelni.

Jednym z działań Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach społecznej odpowiedzialności nauki był cykl wideo, w których prof. dr hab. n. biol. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ udzielał rzetelnych informacji dot. pandemii i samego koronawirusa.

Jego czat na żywo, podczas którego przez godzinę rozwiewał wirusowe wątpliwości, był tłumaczony na język migowy i dostępny we wspomnianym serwisie YouTube.

Tu warto wspomnieć także o Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, który już od kilku lat dba o to, aby na jego kanale na YouTube były dostępne tłumaczenia na język migowy. “W migowym” można nie tylko obejrzeć informację na temat wsparcia osób słabo- i niesłyszących, ale także nagrania z wydarzeń społeczności uczelni jak np. inauguracja roku akademickiego.

Projekt dofinansowano z programu „Społeczna odpowiedzialność nauki” Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Leave a Reply

FUNDACJA IMPACT
UL. STAWKI 3A LOK. 47
00-193 WARSZAWA
POLSKA
KRS: 0000611651